Stowarzyszenie Miłośników Dębowca i Okolicy

Copyright ©                                                                    

Wielkanoc

Trudno dziś wyobrazić sobie Wielkanoc w Dębowcu bez ustawienia przed bocznym ołtarzem „Bożego Grobu”.
Ta kilkumetrowej wysokości i takiej szerokości dwukondygnacyjna budowla zadziwia w dębowieckim kościele od około 1880r. W bliższej i dalszej okolicy brak podobnego chociażby obiektu.
Jego autorem jest dębowczanin Andrzej Trzeciak, snycerz i rzeźbiarz, osiadły pod koniec życia w Krakowie. To nie jedyna zresztą jego praca w kościele. Przede wszystkim jest on autorem głównego ołtarza a także wiszącego obecnie w przedsionku krucyfiksu oraz kamiennej rzeźby św. Floriana, stojącej przed plebanią.
„Boży Grób” to przede wszystkim centralna grupa figuralna nadnaturalnej wielkości – Józef z Arymatei i Nikodem trzymający na płótnie martwego Chrystusa. Całość pod arkadą, nad którą góruje krzyż z przerzuconym przez ramiona prześcieradłem. W tle rzeźbiarskie przedstawienie groty. Obok w wieżach dwóch żołnierzy rzymskich trzymających wartę.
W przeszłości budowla ta ustawiana była na tle głównego ołtarza i pozostawała tam przez kolejne dni poświąteczne z tym jednak, że w czasie procesji rezurekcyjnej demontowana była część środkowa, umożliwiając sprawowanie liturgii. Obecnie znajduje swoje miejsce przed bocznym ołtarzem Chrystusa.
Boży Grób” był poddany renowacji w latach 60. oraz w 2005r.
W noc z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek o trzeciej nad ranem w kościele gromadzą się wierni, odprawiając drogę krzyżową. Dzieje się to bez udziału kapłana a teksty, jakich używa się, przekazywane są od pokoleń. To swoiste co do pory nabożeństwo ma także długą tradycję. Takiej szansy przetrwania nie miały natomiast „Maryjki”, które do ok. 1965 śpiewały pieśni żałobne. Ta grupa panien, ubranych na czarno / na rezurekcję przebierały się w biały strój /, pod okiem mateczki umiejscawiały się w ławce kolatorskiej przy głównym ołtarzu i stamtąd wypełniały kościół przejmującym śpiewem. Nie zyskał on aprobaty proboszcza Jana Wojtowicza i za jego kadencji ta przedwojenna jeszcze tradycja znalazła swój kres.
Nie zabrzmi też w miejsce milczących dzwonów, ani nie obudzi na rezurekcję także kocioł, jak podaje tradycja, turecki, z czasów odsieczy wiedeńskiej. Jego głos niósł się z wierzy kościelnej a przystawiony w wielkanocny świt do ściany domu nie dawał szans na sen. Ten miedziany instrument wymagał niesienie przez co najmniej dwie osoby. Milczy obecnie z powodu rozdartej skóry.
Tradycją dębowiecką jest też straż przy grobie, pełniona nie tylko przez strażaków ale i członków Gwardii Dębowieckiej. Pochodząca z czasów konfederacji barskiej wojskowa niegdyś organizacja, jedna z najstarszych tego typu w Polsce, obecnie uświetnia uroczystości państwowe i religijne.
W Wielką Sobotę święcenie pokarmów ma miejsce w poszczególnych miejscowościach parafii a w Poniedziałek Wielkanocny emausowe nabożeństwo odbywa się w kościele św. Krzyża i procesja przemierza cmentarz. W tym roku mijać będzie kolejne odrestaurowane nagrobki.
Wspierane przez Hosting o12.pl